Die Tafeln am Babinski-Krankenhaus

Die Tafeln am Babinski-Krankenhaus

Wie bereits berichtet, gibt es auch im polnischen Łódź Bemühungen, die dortigen Opfer des nationalsozialistischen Krankenmordes ins Bewusstsein zu holen. Diese wurden jetzt am 9.7. gekrönt durch die Enthüllung zweier Gedenktafeln am Babinksi-Krankenhaus, einem nach wie vor bestehenden psychiatrischen Krankenhaus etwas außerhalb des Stadtzentrums. Über 2.000 Patienten fielen dort dem nationalsozialistischen Krankenmord zum Opfer (mehr zu den Geschehnissen in Polen hier [Englisch])

In  Łódź war die Enthüllung Tagesgespräch, auch weil sie sich wegen administrativer Geplänkel lange hingezogen hatte. So kam es zu der leider eigentlich untragbaren Situation, dass die  Initiatoren der Gedenktafel, das Künstlerkollektiv Kosmopolitania, nicht zu Wort kamen. Dabei waren sie es, die über Monate hinweg Veranstaltung organisierten und eine Spendensammlung initiierten, bei der über 1000 Euro zusammen kamen. Hier ein deutsch untertitelter Bericht der Lodscher Abendnachrichten:

 

 

Deshalb sei hier die Rede dokumentiert, die Marcin Pryt halten wollte. [niżej tekst po polsku]

 

Wir danken allen Spendern aus verschiedenen Gegenden des Landes und der Welt, wir danken allen Lodschern, die im letzten Jahr Münzen und Geldscheine in die Spendendosen warfen. Wie ihr seht, sind die Tafeln schon enthüllt. Dank euch werden sie dort für immer an die Opfer erinnern, die am wehrlosesten waren und am ausdauerndsten vergessen wurden.

 

Ich hoffe, dass endlich ein Buch über das Verbrechen im Krankenhaus erscheinen wird. Ich glaube, dass die Lodscher Historiker das Thema nicht mehr unkommentiert lassen werden. 73 Jahre des Schweigens sind 73 Jahre zu viel.

 

Lasst uns auch nicht das jetzt bestehende Kochanowka-Krankenhaus vergessen, nicht die psychisch Kranken unter und und die Patienten in anderen Krankenhäusern. Die Bedingungen für eine Heilung sind wirklich sehr ungünstig; um sie zu verbessern, wären entschiedene Taten der Stadtregierung nötig. Ich hoffe, dass die Anwesenheit des Woiwodschaftsmarschalls [in etwa: Landtagspräsident, d.Ü.] und die gemeinsam mit einer Spitalspatientin durchgeführte Enthüllung der Gedenktafeln zu etwas Symbolischem und Verpflichtenden wird.

 

Dieses Krankenhaus braucht institutionelle Hilfe und maximale Empathie. Nötig wäre eine sofortige und regelmäßige Hilfe der Stadtregierung. Die Teilnahme an Feierlichkeiten, die in der Zukunft keine konkreten Schritte auslösen werden, stimmt mich traurig. Ich möchte daran glauben, dass sich die Situation der Patienten und des Spitals ändern wird.

 

Die drei Jahre, die es dauerte, bis diese ganz gewöhnlichen, kleinen Tafeln entstanden und bis sie enthüllt wurden, erfüllen mich jedoch nicht mit Optimismus. Damit sich die Änderungen zum Besseren hin etwas schneller vollziehen, bräuchte es eine grundlegende Änderung der Mentalität der Chefetage. Ist das überhaupt möglich? Ich habe keine Ahnung. Ich würde aber lügen, wenn ich sagen würde, dass ich daran glaube.

 

WIR haben auf jeden Fall nicht vor, uns zu ergeben. Wir werden uns weiterhin treffen, handeln und schaffen. Ihr müsst aber auch dran bleiben und nicht nachgeben, ihr müsst um eure individuellen und bürgerlichen Rechte kämpfen. Es gibt keinen noch so harten Beton, den man nicht zermalmen könnte- das ist unserer und eure Aufgabe! Die Aufgaben liegen buchstäblich auf der Straße. In uns gibt  es auch nicht einen Anflug von Toleranz für Intoleranz, deren Folgen man in der Kochanowka vor 73 Jahren beobachten konnte.

Wir wehren uns gegen die Diskriminierung von Menschen wegen ihres Gesundheitszustandes, ihres psychischen Gleichgewichts, ihrer Staatsbürgerschaft und Ethnie, ihrer sexuellen Vorlieben.

 

Mir fällt die Aufgabe zu, denjenigen zu danken, die dafür gesorgt haben, dass die Gedenktafeln entstehen und die Erinnerung in den öffentlichen Diskurs zurückkehren konnte. Es wurde möglich durch Agnieszka Nadolska, Łukasz Nadolski, Wojciech Skodlarski, Maria Sobczyk, Maciej Trzebiński von der Fabryka Sztuki, Jędrzej Słodkowski von der „Gazeta Wyborcza“, Monika Cywinska, meinen Freunden von der Band TRYP. Ich danke dem Institut des Nationalen Gedenkens für den Zugang zu den Ermittlungsakten, Włodzimierz Zygier für den Zuspruch und die inspiration, Robert Parzer für die Einladung zu der Konferenz in Berlin und die Hilfe, Krzysztof Wołodzka von „Obywatel“ und Konstanti Usenko. Ich danke der Direktorin des Krankenhauses Anna Sremska für alles, ich danke dem Woiwodschaftsmarschall, ich danke den Vetretern der katholischen Kirche und der jüdischen Gemeinde für ihre weisen und schönen Worte.

 

Meine Rede möchte ich mit dem Ausruf NIE WIEDER KRIEG schließen.

 

Marcin Pryt

[informelle Stiftung Kosmopolitania]

 

Dziękujemy wszystkim darczyńcom z różnych regionów kraju i świata, wszystkim łodzianom, którzy wrzucali grosze , złotówki i banknoty do puszek na zeszłorocznej kweście publicznej. proszę! oto tablice są już odsłonięte. to dzięki wam będą już tu na zawsze i będą przypominać o ofiarach najbardziej bezbronnych i najbardziej zapomnianych.

mam nadzieję, że powstanie wreszcie jakaś monografia poświęcona zbrodni w Kochanówce. wierzę, że zawodowi historycy Łodzi już nie pozostawią tego tematu bez komentarza. 73 lata ciszy to o 73 lata za dużo.

Nie zapominajmy też o współczesnej Kochanówce, o osobach nerwowo chorych wśród nas, o pacjentach w innych szpitalach.. Warunki rehabilitacji są naprawdę bardzo ciężkie, by je poprawić potrzebne są zdecydowane działania władz miasta. Mam nadzieję, że obecność Pana Marszałka i asystowanie w odsłonięciu tablicy wspólnie z pacjentką szpitala, stanie się symboliczna i obligująca. Ten szpital wymaga pomocy instytucjonalnej i maksymalnej empatii. potrzebna jest natychmiastową i regularna pomoc władz miasta.
smutne jest uczestniczenie w uroczystościach, które nie będą niosły za sobą konkretnych posunięć w przyszłości, chciałbym wierzyć, że sytuacja pacjentów i szpitala się zmieni.

Trzy lata starań, żeby powstała i została odsłonięta zwykła mała tablica i druga jeszcze mniejsza nie napawają też optymizmem co do tempa zmian na lepsze. Potrzebna jest gruntowna przemiana mentalna ludzi stojących u steru. Czy jest to możliwe? Nie mam pojęcia. Skłamałbym też mówiąc, że w to wierzę.
Na pewno MY nie zamierzamy się poddawać. będziemy dalej tworzyć, spotykać się, działać. Wy też naciskajcie, wierćcie się, nie odstępujcie, gniećcie i walczcie o swoje prywatne i obywatelskie prawa. nie ma takiego betonu, którego nie dałoby się skruszyć i właśnie do was/ nas to zadanie należy. Sprawy do załatwienia leżą dosłownie na ulicy. nie ma też w nas ani krztyny tolerancji dla wszystkiego co wiąże się z dyskryminacją, która tak tragicznie skończyła się w Kochanówce 73 lata temu.

Nie zgadzamy się na dyskryminację ludzi ze względu na stan zdrowia , równowagę psychiczną, narodowość, rasę czy preferencje seksualne.

Wypada mi podziękować wszystkim osobom, dzięki którym sprawa powstania tablicy i przywrócenia pamięci ponownie pojawiła się w obiegu publicznym Łodzi . Stało się to możliwe dzięki Agnieszce Nadolskiej, Łukaszowi Nadolskiemu, Wojciechowi Skodlarskiemu, Marii Sobczyk, Maciejowi Trzebińskiemu z Fabryki Sztuki, Jędrzejowi Słodkowskiemu z „Gazety Wyborczej”, Marii Sobczyk, Maciejowi Trzebińskiemu z Fabryki Sztuki , Monice Cywińskiej, moim kolegom z zespołu TRYP. Dziękuję IPN za udostępnienie akt śledztwa, Włodzimierzowi Zygierowi za wspomnienia i inspiracje, Robertowi Parzerowi za zaproszenie na konferencje w Berlinie i wsparcie, Krzysztofowi Wołodźce z ,,Obywatela“
Konstantemu Usenko. Dziękuję za wszystko dyrekcji szpitala w osobie p. Anny Śremskiej, Panu Marszałkowi, dziękuję za piękne i mądre słowa przedstawicieli Kościoła Katolickiego i Gminy Żydowskiej.
Swoje wystąpienie chciałbym zakończyć słowami: NIGDY WIĘCEJ WOJNY

Marcin Pryt
[ nieformalna fundacja Kosmopolitanii]

( treść wystąpienia, które wygłosiłbym, gdyby zaproszono Nas do zabrania głosu)